czwartek, 2 sierpnia 2012

Pielęgnacja sierści


POROST SIERŚCI - u wszystkich koni zimowa sierść zaczyna porastać z nadejściem pierwszych chłodów. U niektórych ochronę przed zimnem zapewnia tylko gruba warstwa stosunkowo długich i gęstych włosów, u innych zaś dodatkowo mocno zbity podszerstek, okrywający ciało jakby warstwą filcu. Te ostatnie są oczywiście znacznie lepiej zabezpieczone przed mrozem i zawieruchą. Nie u wszystkich koni sierść rośnie tak samo, ponieważ zwierzęta te potrafią znakomicie adaptować się do warunków klimatycznych.
TERMOREGULACJIA -koń przywieziony z gorącego kraju, w którym przyszedł na świat i zawsze przebywał, do kraju znacznie chłodniejszego, gdzie po raz pierwszy widzi śnieg, nie okazuje najmniejszego zdziwienia i nie wydaje się wcale cierpieć z powodu mrozów. Jego okrywa włosowa umożliwia bowiem niemal natychmiastową adaptację. I na odwrót, koń przyzwyczajony do przebywania na zewnątrz o każdej porze roku, przeniesiony nagle do ciepłej stajni, zimą porasta sierścią stosunkowo rzadką. Choć konie potrafią znakomicie dostosować się do zmian temperatury związanych z porą roku, to absolutnie nie są w stanie przewidzieć, czego będzie od nich wymagać człowiek. Dlatego właśnie zimowa sierść, niezależnie od grubości, może okazać się uciążliwa. Dosiadany przez jeźdźca i zmuszony do kłusowania lub galopowania przez godzinę, albo i dłużej, koń poci się obficie w takim "zimowym futrze". Nawet jeżeli zostanie starannie wytarty, to i tak będzie się pocić jeszcze przez pewien czas, tkwiąc już niemal nieruchomo w boksie. Można pospacerować z nim i zaczekać, aż sam wyschnie, co jednak zabiera sporo czasu, zwłaszcza gdy jest zimno,a koń jest porządnie spocony. W takiej sytuacji należy konia przykryć i pozostawić do stopniowego schłodzenia.
STRZYŻENIE - są trzy sposoby strzyżenia koni, do którego zwykle przystępuje się dopiero, gdy zimowa sierść urośnie już do końca. "Po myśliwsku" strzyże się konie pod siodło i sportowe. Maszynką goli się wszystkie włosy z wyjątkiem głowy, kończyn i grzbietu pod siodłem, tam bowiem sierść zabezpiecza przed otarciem i amortyzuje ciężar jeźdźca. Strzyżenie konia zajmuje około godziny. Konie wyścigowe strzyże się "w płaszcz" lub "w worek", czyli tylko na boku,pozostawiając włosy na głowie, grzbiecie, górnej części szyi i na kończynach. Natomiast kłusaki strzyże się "totalnie", oszczędzając tylko nogi i głowę. Ścięte włosy z czasem odrastają i często strzyżenie trzeba w połowie zimy powtórzyć. Mogło by się wydawać, że pozbawione naturalnej ochrony zwierzę jest narażone na wiele niebezpieczeństw,jednak spocony koń, pozostawiony na dworze, sam sobie znakomicie radzi z tym problemem, pozostaje bowiem w ruchu i stopniowo ochładza mięśnie,nie dopuszczając do ich gwałtownego oziębienia. Można też przykryć konia derką, która powinna być spięta popręgiem i ściśle przylegać do szyi oraz okrywać pierś.
WIOSENNE LINIENIE- wiosną przychodzi pora linienia: zimowa sierść wypada, ustępując miejsca nowej, cieńszej i krótszej. Warto wtedy pomóc zwierzęciu i chwycić za zgrzebło i szczotkę. Mogło by się wydawać, że porost gęstej sierści zimowej implikuje poważne przemiany fizyczne, bardziej odczuwalne niż przy linieniu. Co ciekawe, jest wręcz przeciwnie.Linieniu towarzyszy często spadek formy, zwłaszcza u koni ciężko pracujących. W tym krótkim okresie, trwającym od trzech tygodni do miesiąca, konie wręcz "padają z nóg". Dlatego podczas linienia dobrze jest nieco zwiększyć racje żywnościowe i dorzucić do karmy garść siemienia lnianego, pożywnego i kalorycznego.
 

Pielęgnacja po pracy

MASAŻ SIODŁEM - zaraz po zejściu z siodła poluźniamy popręgi i podciągamy strzemiona. Następnie, nawet jeżeli stajnia jest bardzo blisko, spacerujemy z koniem jeszcze trzy-cztery minuty, żeby siodło rozmasowało grzbiet, przywracając krążenie do normy. Jest to sprawdzony sposób zapobiegania powstawaniu obrzęków, które, nawet maleńkie i ledwie widoczne, są dla konia bardzo bolesne.
ROZKIEŁZNANIE I ROZSIODŁANIE- doprowadziwszy konia przed stajnię, wiążemy go, żeby zapewnić sobie całkowitą swobodę ruchów. W tym celu zakładamy nagłówek kantara naszyję, a później zdejmujemy ogłowie. Na końcu, nie zdejmując nagłówka,zakładamy kantar na głowę konia. Gdy już to zrobimy, oglądamy pysk, a zwłaszcza krawędzie żuchwy, i sprawdzamy, czy nie są poranione od wędzidła. Następnie zdejmujemy siodło i energicznie rozcieramy grzbiet wiechciem. Kilka garści słomy wystarczy, aby wytrzeć pot i pobudzić krążenie. Następnie należy oczyścić kopyta i ocenić ich stan, a przy okazji obmacać nadpęcia i sprawdzić, czy nie są ciepłe lub obrzmiałe.
PRYSZNIC- jeśli temperatura pozwala, a koń wcześniej jest należycie występowany, można mu zrobić prysznic. Jednak, z wyjątkiem dni bardzo gorących, wodą polewa się tylko nogi, przesuwając strumień z dołu do góry. W czasie upałów, bez uszczerbku dla zdrowia, zmywamy koniowi pierś, łopatki, grzbiet i obficie nogi oraz zad, co zazwyczaj sprawia mu przyjemność. Aby jednak nie spowodować zaburzeń (kolka itp.), lepiej nie schładzać mocno mięśni zadu i brzucha. Oczywiście, ociekającego wodą konia nie można od razu wprowadzić do chłodnej stajni, gdyż mógłby się przeziębić. Przydaje się wtedy zbierak do potu. Jest to elastyczna taśma (metalowa lub plastikowa) z dwoma uchwytami, którą zgarniamy wodę z szyi i tułowia konia, przesuwając ją z włosem. Nawet po zebraniu wody koń nie jest jeszcze całkowicie suchy. Warto dać mu trochę czasu na przeschnięcie i pospacerować z nim przez chwilę na słońcu.
KONTROLA ŚCIĘGIEN - zdrowy koń ma ścięgna chłodne i "suche". Należy obmacać je na całej długości, ujmując między palcem wskazującym i kciukiem, żeby sprawdzić, czy nie ma żadnych deformacji. Najłatwiej porównać stan ścięgien i wykryć ewentualne przegrzanie, przesuwając dłonie równocześnie po dwóch kończynach. Deformacja (obrzmienie) i ciepło są pierwszymi symptomami zapalenia ścięgien, spowodowanego ich nadwyrężeniem lub nawet naderwaniem. Dolegliwość ta najczęściej pojawia się na skutek zbyt długiej lub zbyt intensywnej pracy, zwłaszcza przy gwałtownej zmianie podłoża, lub z powodu złego okucia. Może też być wywołana, chociaż rzadziej, uderzeniem lub źle założonymi ochraniaczami. Po stwierdzeniu objawów zapalenia ścięgien trzeba wyłączyć konia z pracy, ścięgna schłodzić i jak najszybciej skontaktować się z weterynarzem. Najlepszym sposobem zabezpieczenia się przed tą przypadłością jest staranne planowanie aktywności konia, którego nadrzędnymi zadaniami pozostają regularność, przestrzeganie rozgrzewki i stępowania po wysiłku, stosowanie ochraniaczy i prawidłowo dobranych podków. Koniom podatnym na zapalenia można do pracy zakładać bandaże(tylko na nadpęcia), żeby zmniejszyć mechaniczne przeciążenia ścięgien.Po większym wysiłku, jak skoki przez przeszkody, można owinąć ścięgna bandażem nasączonym środkiem ściągającym albo zrobić okłady chłodzące,stosując specjalne żele lub glinki. 
OSTATNI RZUT OKA- jeżeli nie zauważymy nic niepokojącego, koń może powrócić do boksu.Natomiast w wypadku wykrycia jakiejś rany należy ją najpierw przemyć i zdezynfekować. Jeżeli rana wydaje się poważna albo mamy ku temu chociaż najlżejsze podejrzenia, zawsze trzeba zwrócić się o radę do kogoś bardziej doświadczonego. Koniowi w stajni niczego nie powinno brakować.Trzeba więc sprawdzać, czy ma co pić, czy poidło jest czyste itd. Latem trzeba zapewnić prawidłową wentylację, czyli otworzyć górną część drzwi lub okienko. Gdy natomiast jest zimno, dopływ powietrza należy nieco ograniczyć. Wreszcie, nie można zapominać o nagrodzeniu konia marchewką, jabłkiem, kawałkiem suchego chleba czy kostką cukru.
PĘKNIĘCIE SKÓRY- pęknięcia skóry tworzą się w fałdzie pęciny (gruda), zwłaszcza na nogach tylnych (wyjątkowo zdarzają się też pod stawem nadgarstkowym i skokowym). W połowie wysokości pęciny, między stawem a piętką, skóra jest delikatna, miękka, zmarszczona i stale napinana przy każdym ruchu nogi. Zimno, słońce, styczność z ziemią, z piaskiem lub z obornikiem może spowodować uszkodzenie skóry i infekcję. Pojawią się wówczas zaczerwienienia, później wysiąki i bardzo brzydko wyglądające strupy.Jeżeli gruda nie zostanie w porę zauważona i zaleczona, na cienkiej skórze będą występować podłużne pęknięcia, a później bardzo bolesne,zrogowaciałe obrzmienia. Chore zwierzę bez przerwy kopie w ziemię,stara się podrapać bolące miejsce, a przy chodzeniu zaczyna kuleć. Na tym etapie trzeba codziennie obmywać chore kończyny bieżącą wodą,dzięki czemu strupy odpadną, nie powodując krwawienia. Wtedy rany należy smarować przepisaną przez weterynarza maścią. Jedna konie są bardzo podatne na pęknięcia skóry, drugie nie cierpią na nie nigdy,chyba że żyją w wyjątkowo złych warunkach. Jeżeli koń ma tendencję do tego typu schorzeń, można zastosować dwa środki zapobiegawcze. Przede wszystkim, regularnie smarować fałdę pęciny wazeliną farmaceutyczną,poza tym starannie osuszać wrażliwe partie po zamoczeniu.

Kopyta i ich pielęgnacja

PRZYROST KOPYT - koń jest ssakiem kopytnym. Kopyta,podobnie jak paznokcie, stale rosną, około 1 cm na miesiąc. Na swobodzie kopyta ścierają się w sposób naturalny, gdyż koń porusza się po różnych podłożach.
WYNALEZIENIE PODKOWY- aż do czasu wynalezienia podkowy kopyta przysparzały jeźdźcom niemało trosk. Bardzo szybko się ścierały, ponieważ zwierzęta, nie dość, że nie mogły chodzić po takim podłożu, jakie im najbardziej odpowiada, to jeszcze musiały dźwigać jeźdźca, co oczywiście zwiększało ich obciążenia. Około 400 roku p.n.e. grecki wódz Ksenofon, szukając sposobu utwardzenia kopyt, radził trzymać konie w stajniach o podłodze lekko pochyłej, dla zapewnienia odpływu uryny, brukowanych kostką" na grubość kopyta". Później Rzymianie, podobnie zresztą jak wiele innych ludów, wymyślili specjalne sandały dla koni, skórzaną lub metalową podeszwę przywiązywaną pod kopytem. Jednak prawdziwe podkowy,przybijane gwoźdźmi, jedyna naprawdę skuteczna ochrona przed ścieraniem, pojawiły się dopiero około roku tysięcznego u Celtów i Galów. Pojawił się jednak nowy problem: podkute kopyta nie ścierały się, a więc stale rosły. A gdy stały się już zbyt długie, koń zmieniał postawę, co powodowało nietypowe obciążenie stawów, chorował na pęciny,a w konsekwencji poruszał się z coraz większym trudem. Dlatego konieczne jest, co cztery-pięć tygodni, rozkucie i przez ostruganie kopyt przywrócenie im normalnej długości i wysokości oraz ponowne okucie (tzw. przekucie).
PODKUWANIE KONIA -dobry kowal zanim zabierze się do strugania kopyt (czyli usuwania nadmiaru tkanki rogowej), przygląda się, jak koń stoi i chodzi i na tej podstawie ocenia, jakiej korekty należy dokonać. Istnieją dwa sposoby strugania i podkuwania. "Po francusku" nogę konia trzyma pomocnik kowala, a "po angielsku" trzyma ją sam kowal. On też decyduje, który sposób bardziej mu odpowiada. Kowal zaczyna od zdjęcia starych podków.Najpierw pobijakiem i rozkuwaczem odbija zanitowane końcówki gwoździ, a później wyciąga je cęgami. Następnie przechodzi do najdelikatniejszej operacji, mianowicie do strugania kopyt. Za pomocą szczypiec i noża, a częściej tasaka i pobijaka, wycina nadmiar tkanki rogowej. Cała sztuka polega na właściwej ocenie grubości rogu, jaką należy usunąć na każdej nodze, aby zwierzę później poruszało się jak najbardziej swobodnie. Po dokonaniu korekcji powierzchnię i krawędzi kopyta wygładza się tarnikiem. Nowe podkowy dla konia pasuje się albo na gorąco, albo na zimno.
PODKOWY NA PASTWISKU - podkutego konia powinno pozostawiać się na pastwisku tylko pod pewnymi warunkami.Jeżeli znajdzie się w towarzystwie innych koni, co zawsze przecież może się zdarzyć, trzeba mieć pewność, że żadnego z nich nie kopnie.Kopnięcie gołym kopytem nie ma zazwyczaj poważniejszych konsekwencji,natomiast uderzenie podkową niemal zawsze powoduje groźny uraz. Jeżeli mamy co do naszego konia jakiekolwiek wątpliwości, nie pozostaje nam nic innego, jak tylko zdjąć mu podkowy z nóg zadnich. Jeśli podłoże jest błotniste należy konia całkowicie rozkuć. Lepka i błotnista ziemia może spowodować zerwanie podkowy i uszkodzenie kopyta.
GWOŹDZIE- gdy podkowy są już dopasowane do kształtu kopyt, trzeba je prawidłowo przybić. Gwoździe przekłada się przez otwory w podkowie i przybija młotkiem do kopyta. Podkowiaki mają przy końcu małe zgrubienie, żeby nie zaginały się do wewnątrz puszki kopytowej. Gwóźdź powinien być zwrócony zgrubieniem w stronę środka kopyta, w przeciwnym bowiem razie może wbić się w żywą tkankę. Zasadnicze znaczenie ma dobranie podkowiaka o odpowiedniej długości. Jeżeli jest zbyt krótki, słabo się trzyma w ściance i może wypaść, odłupując kawałek puszki. Jeśli zaś jest zbyt długi, wbity zbyt głęboko, może uciskać lub zranić żywą tkankę kopyta (tzw. zagwożdżenie). Czubek wbitego gwoździa jest zaginany do dołu, dobijany do ścianki puszki kopytowej, a następnie spłaszczany pobijakiem i cęgami albo bardzo skutecznymi obcęgami do nitowania, stosowanymi zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych. Na koniec krawędzie nitu wygładza się tarnikiem, aby podkowiak jak najmniej wystawał z kopyta. Z wizytą u kowala nie należy czekać, aż podkowy się zużyją, ani zanim kopyto urośnie, ich stan trzeba regularnie kontrolować.
RÓŻNE TYPY PODKÓW - kowal dysponuje wieloma typami podków, dostosowanych do rodzaju wykonywanej pracy, atakże służących do skorygowania nieprawidłowej postawy. Podkowy wyścigowe są przede wszystkim bardzo lekkie, zazwyczaj aluminiowe.Podkowy m.in. na lód mają specjalne otwory, w które można wkręcić hacele. Podkowy przeciwpoślizgowe mają rowki osłaniające główki gwoździ. Sprzedając konia, można mu założyć grube podkowy "targowe",dzięki czemu koń wydaję się wyższy, a kopyta większe. To stara sztuczka handlarzy. Podkowa pantoflowa, przeznaczona dla koni stawiających kopyta zbyt blisko siebie, służy skorygowaniu tej wady postawy. Koniom cierpiącym z powodu szczelin dobrze zakładać podkowy z rowkiem, które nie uciskają bolącego miejsca. Zranioną podeszwę można osłonić,wkładając między podkowę z kopyto skórzaną lub gumową podkładkę.Istnieje też nieskończenie wiele odmian podków gumowych i plastikowych,lżejszych niż metalowe i lepiej amortyzujących wstrząsy. Przedstawione powyżej rodzaje podków, to oczywiście tylko najpopularniejsza część.
PIELĘGNACJIA PUSZKO KOPYTOWEJ- konie często spędzają większość czasu w stajni, co oznacza, że ich kopyta są narażone na stały kontakt z uryną. Poza utrzymywaniem ściółki w czystości istnieje też kilka innych sposobów zapobiegania schorzeniom. Przede wszystkim, przy każdym czyszczeniu konia, należy bezwzględnie oczyścić kopyta, w przeciwnym bowiem razie zwierzę może przez dłuższy czas chodzić z przyklejonymi do nich źdźbłami słomy zamoczonej uryną. Poza tym kopyta trzeba regularnie smarować jedną z wielu dostępnych na rynku maści. Pędzelkiem energicznie wciera się maść w podeszwę, strzałkę, później w ścianę puszki, szczególną uwagę zwracając na koronkę, miejsce bardzo czułe, w którym tworzy się substancja rogowa. Z braku specjalnej maści można posłużyć się starym,wypróbowanym środkiem: natrzeć kopyto łojem wołowym. Chociaż żaden weterynarz nie potrafi wytłumaczyć dlaczego, tłuszcz ten, wcierany codziennie wzdłuż koronki, przyspiesza przyrost tkanki rogowej (u jednych koni popyta rosną szybciej, u innych wolniej). Najbardziej wrażliwe są zazwyczaj kopyta białe, mniej odporne na wilgoć i na działanie różnych substancji. Niezależnie jednak od barwy, zasada pozostaje ta sama: jeżeli kopyta są zbyt suche, trzeba je regularnie natłuszczać. Jeżeli zaś stają się zbyt miękkie, trzeba dołożyć starań,żeby koń miał zawsze sucho w stajni.
NAGWOŻDŻENIE I PODBICIE- o nagwożdżeniu mówimy, gdy podeszwa jest przebita gwoździem lub jakim kolwiek innym ciałem obcym, które wbiło się w żywą tkankę kopyta(drzazga, szkło itp.). Koń natychmiast zaczyna kuleć, a stojąc, trzyma zranioną nogę w górze. Trzeba szybko zlokalizować ranę, co nie zawsze jest łatwe, często bowiem jest bardzo mała. Następnie należy, tak szybko jak to możliwe, usunąć obce ciało, o ile utkwiło w kopycie,wyciągając je cęgami lub kleszczami. Trzeba też koniecznie wezwać lekarza weterynarii, który oceni, jak poważna jest rana, i zdecyduje o dalszym postępowaniu. Zazwyczaj lekarz zaleca czasowe założenie podkowy z płytką zabezpieczającą, aby uniknąć zanieczyszczenia rany ziemią lub błotem. Podbicie jest urazem groźnym, oznacza bowiem kontuzję kopyta,wywołaną najczęściej kamieniem zaklinowanym między podeszwą a podkową.Po usunięciu obcego ciała koń zazwyczaj przestaje kuleć, a przynajmniej porusza się z mniejszym trudem. Bywają jednak wypadki, kiedy wynikiem podbicia jest stan zapalny. Wtedy konieczna jest interwencja kowala,który nożem otworzy ropień i założy opatrunek. Jeżeli w ciągu kolejnych dwóch- trzech dni koń nadal kuleje, powinien zostać zbadany przez weterynarza. Aby zmniejszyć ryzyko podbicia, wystarczy unikać jazdy po niebezpiecznym podłożu (kamieniste brzegi strumieni, tereny wyrębu drzew itp.), a gdy już jesteśmy zmuszeni przez nie przejechać, trzeba zwolnić kroku.
SZCZELINY- tkanka rogowa kopyta ma taką samą budowę anatomiczną jak tkanka grzywy i sierści. Składa się z małych włókienek, ułożonych równolegle i posklejanych ze sobą. Jeżeli z jakiegokolwiek powodu włókienka się odklejają, paznokieć, czyli kopyto, pęka pomimo pionowo. Jeżeli powstanie wówczas szczelina, początkowo niezbyt dokuczliwa, z biegiem czasu coraz bardziej uciska miękkie części kopyta i sprawia zwierzęciu coraz większy ból. Koń zaczyna kuleć. Problem nie powinien pojawić się u konia, którego kopyta są regularnie natłuszczane (co najmniej dwa razy w tygodniu). Natychmiast po stwierdzeniu szczeliny należy odwiedzić kowala, który wykona strugiem mały poprzeczny rowek na końcu pęknięcia, co zapobiegnie jego postępowaniu. Można też zeskrobać nieco puszki po obu stronach szczeliny, żeby zmniejszyć ucisk żywej tkanki,przez co koń będzie mniej kuleć.

Czyszczenie przed jazdą

PRZYBORY - pełny zestaw do pielęgnacji powinien zawierać dwa zgrzebła, jedno miękkie gumowe, drugie twarde, z plastikowymi wypustkami, szczotkę ryżową, szczotkę miękką, ścierkę lub gąbkę,grzebień do grzywy, zbierak wody i potu oraz kopystkę. Do tego warto dorzucić smar do kopyt i pędzelek. Staranne czyszczenie zmniejsza ryzyko otarć lub odparzeń, na przykład na grzbiecie lub pod popręgiem,w miejscach, gdzie zaschnięte błoto pod rzędem lub uzdą mogłoby podrażnić skórę. Konia powinno się czyścić codziennie, czy ma zamiar go dosiadać, czy nie. Pozwala to wykryć wszystkie anomalie lub pierwsze symptomy choroby, która może przecież pojawić się zawsze, czy koń pracuje, czy odpoczywa. Bardzo ważne jest czyszczenie po jeździe, które jednocześnie jest przeglądem pozwalającym ocenić stan naszego konia do pracy.
CZYSZCZENIE KOPYT - pielęgnację zaczynamy od czyszczenia kopyt przed jazdą i koniecznie po jeździe. Odwracamy się plecami w stronę głowy konia i prosimy o podniesienie nogi, głosem i gestem: ramieniem popychamy górną część kończyny, a jednocześnie pochylając się naprzód, ujmujemy ręką za staw pęcinowy i podnosimy nogę. Gdy koń już oderwie kopyto od ziemi, trzeba je jedną ręką przytrzymać, podeszwą do góry, a drugą czyścić. Wielu jeźdźców ma tendencję do czyszczenia kopystką tylko podeszwy. Jest to błąd,ponieważ kamyki wbite w okolicach strzałki lub rowka środkowego mogą wywołać stan zapalny. Dlatego właśnie tę okolicę należy oczyścić z największą starannością. Po wybraniu wszystkich obcych ciał kopystką,warto przetrzeć kopyto szczotką, aby przed nasmarowaniem usunąć wszystkie drobinki piasku lub łajna. Przy okazji czyszczenia kopyt warto ostukać podkowy i sprawdzić, czy są właściwie dociągnięte. Trzeba tylko uderzyć w podkowę kopystką i posłuchać, jaki dźwięk wydaje.Jeżeli odgłos jest dźwięczny, podkowa trzyma się dobrze. Jeżeli zaś jest głuchy, jeden lub kilka gwoździ nie trzyma prawidłowo.
PIELĘGNACJA SIERŚCI, GRZYWY I OGONA- gdy chcemy z grubsza oczyścić sierść, używamy zgrzebła miękkiego lub twardego, zależnie od wrażliwości skóry zwierzęcia. Zgrzebłem czyścimy tylko partie umięśnione, a w żadnym wypadku nie dotykamy dolnej części kończyn. Najpierw posuwamy się z włosem, następnie pod włos i znowu z włosem, aby wygładzić sierść. Szczotka służy do usuwania włosia,martwych tkanek i błota. Żeby posługiwać się nią skutecznie, trzeba ją regularnie wycierać trzymanym w drugiej ręce zgrzebłem, w przeciwnym bowiem razie będziemy tylko przesuwać brud z miejsca na miejsce. Także samo zgrzebło trzeba oczyścić, najlepiej stukając nim o ziemię. Ilość "wystukanego" ze zgrzebła brudu świadczy o wydajności naszej pracy. Potem już tylko wygładzamy sierść miękką szczotką, a na koniec nadajemy jej połysk,przecierając lekko zwilżoną ścierką. Można też przemyć konia wilgotną gąbką, zachowują kolejność: oczy, nozdrza, puzdro. Ogon i grzywę rozczesujemy najpierw szczotką ryżową, później grzebieniem. Nie należy przesadzać z nożyczkami, chociaż czasami korci,aby w ten sposób dojść do ładu ze spłatanymi włosami. Pamiętajmy jednak, że możemy wyciąć koniowi "ząbki", które pozostaną widoczne przez całe miesiące.
TOALETA NA SZCZEGÓLNE OKAZJE- do udziału w niektórych zawodach, defiladach, kadrylach czy innych pokazach konia trzeba przygotować szczególnie starannie. Najpierw należy przemyć odmiany mydłem glicerynowym i zwilżoną delikatną szczotką, potem spłukać i starannie wytrzeć miękką szmatką. Ogon myjemy w ten sam sposób. Po wytarciu, aby go szybko wysuszyć trzeba chwycić nasady i wytrząsnąć do ostatniej kropli. Istnieje wiele sposobów zaplatania grzywy i ogona. Niektórzy znawcy tematu dopuszczają nawet wplatanie wstążek, piór, słomek czy innych ozdób. Wyczyszczony i uczesany koń powinien spędzić noc w stajni, w świeżo wymoszczonym boksie, żeby nie dopuścić do zepsucia naszej pracy.
ELEGANCJA W KAŻDYM CALU- sierść można ozdobić na przykład szachownicą na zadzie, jak to czynią członkowie Gwardii Republikańskiej. Technika jest prosta: wystarczy lekko zwilżyć sierść i porobić małe kwadraciki, gładząc ją raz w jedną,raz w drugą stronę szczotką zwilżoną odpowiednim żelem lub użyć odpowiedniego szablonu.

Przybory do czyszczenia konia:
  
kopystka wraz ze szczotką do czyszczenia kopyt
  
plastikowe zgrzebło
  
metalowe zgrzebło
  
szczotka ryżowa
  
miękka szczotka
  
grzebień do grzywy
  
ściągaczka potu i wody
Do tego wszystkiego powinniśmy dodać wiadro, miękką gąbkę, smar do kopyt i pędzelek.

Mieć własnego konia...


Wbrew pozorom cena konia do jazdy rekreacyjnej nie jeat astronomiczna. Waha się od 2 do 3 tys. ( tyle samo zapłacisz za papugę kakadu lub niektóre rasy psów). Największy koszt w przypadku hodowli konia przypada jaednak na jego utrzymnaie.
 Własnego konia nie przechowasz w domu. Jeżeli nie masz dość dużego ogrodu, łąki cy podwórka, pozostaje tz. pensjonat dla koni. Pobyt konia w nim to koszt miesięcznie od 300 zł do 550 zł. To cena z a pobyt i wyżywienie. Jeśli zdecydujesz się na to, że Twoje zwierze w czasie pobytu w pensjinacie może być wykorzystywan e przez innych do przejażdżek, wtedy koszt utrzymania konia  zdecydowanie się zmniejszy.
 Do kosztów trzeba doliczyć ( dwa razy w roku) cenę odrobaczenia konia, wizyty weterynarza i kowala ( pokkuwanie konia). Koszty więc rosną. Zakładamy, że Twojemu konikowi nic nie będzie dolekać, więc nie będzie nadprogramowanych opłat za weterynarza. Ale z chorobami konia też trzeba się liczyć.
 Koniem, owszem, można się zachwycać, patrzeć na niego, ale gdy będziesz chciał na nim pojeździć, musisz pomyśleć jeszcze o siodle, czapraku czyli o derce pod siodło, ogłowiu ( czyli wszystkim, co- mówiąc obrazowo- koń mazałożone na głowię), owijakach an nogi konia.
Konie trzeba czyścić zgrzebłem i szczotką, usuwa się przy tym brud i sierść. Powinno się też po przejażdżce wyczyścić kopyta, usunąć brud, odchody i kamyki, która tam, być może, utknęły.
Zgrzebło i szczotki do czyszczenia- to będziesz musiał koniecznie kupić.

Gdzie znaleźć dobrą stajnie?


O miejsca, gdzie możesz przyjemnie i bezpiecznie uczyć się jazdy konnej, popytaj wśród znajomych. Będą to najbardziej prawdziwe informacje. Popularne wyszukiwarki internetowe rónież są pomocne w zanlezieniu takich miejsc. Ale czasem co innego piszą na stronach reklamujących daną stajnie,a inaczej rzecz wygląda na prawde. Warto to sprawdzić.
www.stadniny.pl - tu znajdziesz adresy wielu miejsc, gdzie uczą jeździć konno, które prowadzą np. ferie lub wakacje w siole.
www.jazdakonna.pl - to baza adresowa, propozycje spedzania weekendu w siodle, sklepów jeździeckich, kowali, miejsc, gdzie można nauczyć się jeździć konno.
www.pzj.pl - strona Polskiego Związku Jeździeckiego, zawiera informacje o różnych dyscyplinach konnych, wykaz ośrodków jeździeckich mających ceryufikat PZJ.

Ruszamy z kopyta


Nauka jazdy konnej przyniesie lepsze rezultaty, gdy rozpoczniesz jazdy w terenie, poza siedzibą klubu. Gdy potrafisz już kontrolować swój dosiad na placu treningowym i poza nim, utrzymywać równowagę w normalnych warunkach jazdy, gdy dobrze poznałeś zachowanie konia w różnych okolicznościach, możesz poddać próbie swe umiejętności.

Wyjazdy w teren są najprzyjemniejszą częścią sportu jeździeckiego. Pozwalają na wszechstronny kontakt z przyrodą: poprzez obcowanie z żywym stworzeniem oraz malowniczym otoczeniem.

Przy wyjazdach w teren, szczególnie w większych grupach, trzeba nie tylko samemu dobrze jeździć, ale także wg. rangi utworzyć zastęp koni. Jeden jeździec nie potrafiący opanować konia czy jeden nie posłuszny koń mogą popsuć całą przyjemność.

Skróć długość strzemion o jedną lub dwie dziurki, sprawdź popręg i nieco go dociągnij.

Przed opuszczeniem znajomej stajni należy dokładnie zapoznać się z zasadami bezpieczeństwa. Najlepszy porządek w terenie będzie wtedy, gdy na czele grupy i na końcu będą jechali doświadczeni jeźdźcy. Pierwszy pilnuje tempa i kierunku jazdy, a drugi jeździec z tyłu obserwuje czy w grupie nie dzieje się nic złego.

Jazdę w terenie zaczynamy od łagodnego stępa, aby potem przejść do kłusa i zagalopować.

IDZIEMY STĘPEM kiedy omijamy ludzi, inne czworonogi, poruszamy się po asfalcie lub innym twardym podłożu (szybszy chód może doprowadzić do urazu ścięgien konia, opuchliznę i zwiększoną ciepłotę kończyn). Stęp jako najwolniejszy chód nadaje się do poznania nowych sytuacji i unikania wszelkich źródeł zagrożenia. Po mieście poruszamy się tylko stępem!

KŁUS najlepszy jest na dłuższych odcinkach. Powoduje rozładowanie napięcia i wychodzi naprzeciw ruchowym potrzebom konia.

GALOPUJEMY po prostej drodze, najlepiej w lesie. Galop jest jednym z najprzyjemniejszych przeżyć, jednak koń w galopie jest bardziej wrażliwy na bodźce wewnętrzne. Zadowolony szybkim biegiem może ponieść!

W czasie wyjazdu w teren musisz pamiętać o tym, aby myśleć za siebie i konia. Konie wolą wyjazdy niż monotonną pracę na ujeżdżalni, w terenie stają się bardziej wesołe, ale też płochliwe! Od momentu gdy siądziesz w siodle do chwili kiedy konia rozsiodłasz, bezpieczeństwo twoje i wierzchowca zależy od twojej wyobraźni i umiejętności przewidywania nieoczekiwanych wypadków. Konie wykazują w terenie niezwykłą uwagę kierowaną na niespotykane przedmioty: maszyny, pociągi, autobusy.
CO ZROBIĆ GDY KOŃ PONIESIE
Konie ponoszą, gdy się czegoś przestraszą. Najczęściej zdarza się to koniom które rzadko wyjeżdżają w teren. W takim wypadku najważniejsze jest aby zachować spokój. Jeżeli koń da się sobą kierować, kierujmy go pod górę, a co najważniejsze jak najdalej od ulicy. Nic nie poradzi gorączkowe skracanie wodzy, panicznie przestraszony koń nie zwróci uwagi na ból. Trzeba pamiętać także o tym, że koń częściej ponosi do stajni. Kiedy jesteśmy w terenie wygalopujmy się, ale do stajni wracajmy tylko kłusem i stępem.

POPASJeżeli w czasie przejażdżki znajdziesz uroczy zakątek, doskonałym pomysłem będzie zatrzymanie się na piknik lub popas. Poluzuj konikowi popręg, a najlepiej zdejmij siodło, uwiąż go i daj mu chwilkę odpocząć (w szczególności gdy jesteście długo w terenie). Ty w tym czasie możesz coś zjeść i nabrać sił do dalszej jazdy.

JAZDA PO DROGACH

Powinieneś unikać jazdy po drogach, ale gdy to jest konieczne wybierz takiego konia, który nie boi się samochodów. Koń w ruchu drogowym traktowany jest jak inne pojazdy. Samochody najczęściej zwalniają gdy widzą jeźdźca, więc podziękuj kierowcy uśmiechem lub skinieniem głowy. Gdy chcesz skręcić, musisz wskazać kierunek ręką, tak jak to czynisz w czasie jazdy na rowerze. Upewnij się czy nic nie jedzie i nigdy nie zakładaj, że kierowca zwolni i przepuści cię. Na drodze miej się zawsze na baczności. Skróć wodze, poruszaj się poboczem. Zastęp powinien poruszać się gęsiego, a gdy jest większa grupa ustawić się w pary.
WJAZDY I ZJAZDYW czasie jazdy do góry pochyl się do przodu, aby obciążyć zad konia. A w czasie zjazdu pochyl się do tyłu, aby konik za szybko nie zbiegł z góry.

POWRÓT DO STAJNI

Co najmniej 10 minut przed końcem jady przejdź do stępa, aby koń zdążył ochłonąć. Po powrocie do stajni, schłodź mu nogi wodą w upalny dzień, a w chłodny okryj derką. Sprawdź mu kopyta, czy nie ugrzązł w nim żaden kamień. Daj owsa i podziękuj jakimś smakołykiem, np: jabłkiem lub marchewką.