niedziela, 23 czerwca 2013

Good Morning :)

Hej wszystkim :D
Mam 15 lat jak widać jestem tutaj nowa ;P
Konno jeżdżę 6 lat a od niedawna dzierżawie konia a dokładniej Rokiego <3 To moje oczko w głowie ;P
Co wam mogę o sobie więcej powiedzieć...
Możecie pytać chętnie odpowiem, a no i myślę że będzie się nam miło współpracowało ;P
Na zdjęciu ja z Rokim
To wałach SP z domieszką wielkopolanina ;P Jest niezwykły ma dwa kolory skóry podobno jest pół albinosem <3 Będę sie podpisywać ~Rokuśka

rekordy koni ;d

  • Najstarszy był koń rasy Quater Hors- Old Billy(Stary Bil). Dożył sędziwego wieku 62 lat i pracował w porcie do 59 roku życia! Był bardzo silny i sprawny ( konie zyja do 40 lat ... )
  • Rekord w skokach  należy do Chilijczyka Alberta Larraguibela na koniu Huaso w 1949 r. i wynosi 247cm.
  • Najszybszym koniem był Big Racket, który osiągnął zdumiewającą szybkość 69,9 km/h w gonitwie na ćwierć mili w Meksyku 5 lutego 1945 r.

  • Najdłuższy skok nad przeszkodą wodną wykonał Something pod Andre Ferreirą w Johannesburgu 25 kwietnia 1975 r. Jego długośc to około 8,25 m (27 stóp i 6 cali).
  • Kłusak Goldsmith Maid ustanowił rekord wygranych 350 gonitw w okresie od 1864 do 1877 r.
  • 13 października 1984roku para Emile Brager i Marie Roesle wyruszyli w najdłuższy rajd konny-przemierzyć obie Ameryki od Cabode de Hornos aż do Alaski- to bagatela 25.000km! Ta niecodzienna przygoda zakończyła się w Faibanks, po 4 latach we wrześniu1988 roku.

czwartek, 20 czerwca 2013

Parę ciekawostek :)


-Według najnowszych danych, na świecie istnieje 207 ras koni. 76 to małe konie i kuce, 36 to konie robocze, a pozostałe 104 to konie wieszchowe.
-Najmniejszy przedstawiciel rasy Fallabella mierzył w kłębie 37,5 cm.
-Najwyższym i najcięższym koniem był wałach Sampson. Koń urodzony w 1846 r. miał 2,19 m wysokości i ważył około 1520 kg.(dorosły koń , zależnie od rasy waży  około od 800 do 1200 ) 
- Najmniejszy koń ważył 2,7 kg i miał zaledwie 35,5 cm wysokości .

4. Zabawa w yo-yo

Przy użyciu liny skłoń konia, by cofnął i odszedł od ciebie do tyłu, a potem podszedł do ciebie z powrotem po linii prostej. Docelowo koń ma iść do tyłu i w przód z równą lekkością. Używaj czterech faz i kolejnych "zawiasów" - palca, nadgarstka, łokcia, barku. Zacznij od fazy pierwszej, od samego kiwania palcem wskazującym. Faza druga to poruszanie nadgarstkiem, które wprawia linę jedynie w lekki ruch. W fazie trzeciej zegnij łokieć i potrząśnij liną używając przedramienia. W fazie czwartej wyprostuj łokieć i potrząśnij całym ramieniem, obserwując, o ile bardziej poruszy się lina. Przechodź do wyższych faz do momentu, kiedy uzyskasz odpowiedź. Gdy tylko koń posunie się do tyłu, przestań! To pozwoli mu zrozumieć, że zrobił odpowiednią rzecz.
Ważne, żeby koń patrzył na ciebie obydwojgiem oczu. Gdy tyko koń odwróci jedno oko od ciebie, obracając głowę na zewnątrz, przepadnie cofanie i bycie prostym konia! Zwracaj uwagę na szczegóły i koryguj, zanim wszystko wymknie się spod kontroli.
Możesz zacząć grę w yo-yo najpierw powoli, na płaskim. Gdy yo-yo będzie coraz lepsze, zacznij być bardziej prowokujący i baw się na nierównym terenie, w szybszych chodach, nad drągiem lub leżącą kłodą lub używając dłuższej liny. To w ten sposób uczysz konia szanować swoją przestrzeń osobistą podczas prowadzenia, rozwijasz zawieszenie i samoniesienie, ulepszasz jego zatrzymania i uczysz przychodzenia do ciebie.
Klucze do zabawy w yo-yo: bycie prostym, szybkość reakcji, wyobraźnia, cztery fazy.

środa, 19 czerwca 2013

Upał i konie

Gorące, letnie dni... Marzenie, co nie? :) Właśnie takie nam się trafiają, a przynajmniej w tej części Polski, w której mieszkam. My, ludzie, możemy wskoczyć pod zimny prysznic, pojechać na basem, robić milion rzeczy, żeby się ochłodzić... A co mogą robić konie? Hmm, raczej niewiele. Ale za to my możemy im jakoś pomóc przetrwać upały :) Jak?



- Przede wszystkim schładzać konia letnią (nie zimną!) wodą. Dlaczego nie zimną? To tak, jak u nas: szok termiczny. Gorąca albo co najmniej ciepła skóra/końskie włosie (nagrzane słońcem) w połączeniu z zimną wodą nie jest najlepsze dla zdrowia... No i oczywiście wszelkiego rodzaju choroby, zapalenia etc.











- Derki, najlepiej siateczkowe. Mój znajomy zakładał swojemu konikowi taka, tyle że dodatkowo mokrą i wyżymaną - jego koń na tym nie ucierpiał, możecie próbować :)









- Frędzle/siatki na łeb - chronią przed owadami, ale koń musi być oczywiście do nich przyzwyczajony ;) Nie pomagają w stu procentach, ale zawsze to coś :P

- Czosnek. Podawany z poranną porcją owsa (zazwyczaj łyżeczka na porcję). Pot konia, który zjadł czosnek wydziela niezbyt przyjemny dla owadów zapach, który skutecznie je odstrasza. Potem wystarczy konia opłukać, by się go pozbyć :)

PS. Nie należy stosować szamponów/mydła zbyt często, bo zmywa warstwę ochronną skóry. Raz na jakiś czas można, ale nie przesadzajmy, czysta woda też pomaga :)

- Preparaty przeciwko owadom. Nie przepadam za nimi i się na nich - szczerze mówiąc - nie znam, ale nie wykluczam ich :)





I PAMIĘTAJCIE O ŚWIEŻEJ WODZIE NA PASTWISKU/W BOKSIE, ŻEBY NASZE KOCHANE "SZKAPY" SIĘ NIE ODWODNIŁY! :))))))))))))


+ w komentarzach podawajcie temat kolejnego posta :)


wtorek, 18 czerwca 2013

Dzień dobry! :D

Hej :D Chciałam się przywitać, jestem tu nowa. Nie mam za bardzo doświadczenia w prowadzeniu takich "końskich blogów", ale postaram się nie zawalić :P

Nie wiem, co napisać, więc może troszkę o mnie... ;)
Zaczęłam jeździć ponad dwa lata temu w stajni położonej o jakieś 20km drogi ode mnie, więc nie jestem u koni "non-stop", ale mimo wszystko nie jestem jakąś fajtłapą... A dużo takich osób znam, ale nie o tym ;)
W stajni jest 8 koni, tu macie link, jeśli jesteście zainteresowani: http://konie.strzelin.pl/ :)

Hmm, co by tu jeszcze dodać... Lubię skoki, dresaż niekoniecznie, ale to w końcu podstawa, tak? ;) Poza tym jakoś od listopada/grudnia zeszłego roku ćwiczę natural z "moim" koniem (szkółkowy, ale większość osób za nim nie przepada, więc tak jakby lubię go tylko ja xD). Mimo, że nie spędzam z nim nie wiadomo ile czasu, to efekty widać po kilku 'sesjach' :) Postaram się kiedyś opisać moje problemy z Bumerangiem, i jak sobie z nimi poradziłam, a na razie... A na razie witajcie :P

Nie mam wielu zdjęć, to jest jedno z tych ładniejszych, na których oboje nie wyglądamy jak osły... :P


W komentarzach albo na asku możecie pisać, o czym chciałybyście/chcielibyście posty :P 
Mam nadzieję, że się polubimy ;D 

poniedziałek, 3 czerwca 2013

3. Zabawa w prowadzenie

Ta zabawa uczy konia ustępowania od sugestii. Sugerujesz w niej koniowi, by się przesunął bez dotykania go. Prawdopodobnie na początku będziesz musiał znajdować się w małej odległości. Gdy będziesz przechodził przez kolejne poziomy, nauczysz się wpływać na konia z coraz większych i większych dystansów. Gdy ta gra jest udoskonalana, zaczyna wyglądać jak niezauważalna komunikacja między koniem i człowiekiem.
Znowu, cztery fazy są ważne - pierwsza, to popukiwanie w powietrze, druga to lekkie popukiwanie konia opuszkami palców, trzecia to średniej siły popukiwanie palcami, faza czwarta to klapnięcie płaskimi dłońmi. Przez cały czas rytm nie zmienia się i nie przerywa. Gdy tylko koń odpowie lub chociaż spróbuje odpowiedzieć, rozluźnij ramiona, uśmiechnij się i pogłaszcz go. Nie minie wiele czasu, a koń nauczy się zawsze ustępować od fazy pierwszej. Naucz się kierować koniem w różnych kierunkach - w tył, przesuwaj przód konia, przesuwaj zad (ale wtedy trzymaj głowę konia zgiętą w swoją stronę).
Klucze do zabawy w prowadzenie: skoncentrowany wzrok, rytm, cztery fazy.