piątek, 19 kwietnia 2013
Seven games
Jak mówi Pat, zanim wsiądziesz na konia musisz go poznać, a nie poznasz go tylko po tym jak kłusuje, czy zagalopowuje z dobrej nogi lecz po zachowaniu zarówno na jeździe jak i w boskie, na pastwisku.
Pat zauważył, że wszystko, czego wymagamy od konia jest jakby układanką, tylko że często robimy to nie po kolei, lub też nie zdajemy sobie sprawy jak dane ćwiczenie od konia wyegzekwować.
Wyróżnił więc siedem gier. Kolejno:
1. Gra pierwsza - Friendly Game (gra w zaprzyjaźnianie)
2. Gra druga - Porcupine Game (gra w jeża)
3. Gra trzecia - Driving Game (zabawa w prowadzenie)
4. Gra czwarta - Yo-yo Game (gra w yo-yo)
5. Gra piąta - Circling Game (gra w okrążanie)
6. Gra szósta - Sideways Game (chody boczne)
7. Gra siódma - Squeez Game (gra w przeciskanie)
Wszystkie opisy gier bedą pokolei wstawiane :)
Tum tum tu dum!
UWAGA UWAGA!
OGŁASZAM WSZEM I WOBEC, IŻ POSZUKUJE OSOBY NA STANOWISKO ADMINISTRATORA NA OTO TYM BLOGU. OSOBY ZAINTERESOWANE PROSZĘ O KONTAKT LUB EWENTUALNIE PROSZĘ NAPISAĆ W KOMENTARZU.
Dziękuje <3
OGŁASZAM WSZEM I WOBEC, IŻ POSZUKUJE OSOBY NA STANOWISKO ADMINISTRATORA NA OTO TYM BLOGU. OSOBY ZAINTERESOWANE PROSZĘ O KONTAKT LUB EWENTUALNIE PROSZĘ NAPISAĆ W KOMENTARZU.
Dziękuje <3
Bo to już jest koniec, nie ma już nic...
Z wielką przykrością ogłaszam, że adminka Gejsza odchodzi i nie będzie już na blogu dalszych części opowiadania. Lecz jeśli bardzo zainteresowały was losy Mai zapraszamy na naszą stronę na facebook'u Jeździectwo to coś więcej niż sport *-* tam znajdziecie jej opowiadanie w albumie "Opowiadanie".
czwartek, 18 kwietnia 2013
Część 11
Wtem, znad powiewającej na wietrze grzywy, wyłoniła się jakaś postać. Postać przypominająca do złudzenia Mayę. Co jest – krzyknęła w myślach dziewczyna. Duch odezwał się. Zaczął opowiadać o sobie. Rodzice podarowali mu kiedyś konia, Opiekował się nim, ale niestety tylko do pewnego momentu. Do momentu kiedy zaczął sprawiać problemy. Wierzgać w czasie jazdy, stawać dęba, strzelać baranki. Okazało się że duch był dziewczynką. Mała kochała konia, ale nie chciała już go. To za dużo na jej siły. Nie tak sobie wyobrażała swojego ukochanego konika. Miał być posłuszny, kochany, grzeczny i niewypowiedzianie cierpliwy. Oddała więc konia na wieś, jakiemuś starszemu człowiekowi. Odwiedzała go tam od czasu do czasu. Nie widziała jednak w jakich warunkach koń naprawdę przebywa. Przywiązany na krótkim uwiązie, wiecznie w jednym miejscu, nie wypuszczany na padok, z brudnym stanowiskiem, nawet bez kozy do towarzystwa. Właściciel przed przyjazdem dziewczynki i jej rodziny sprzątał w boksie, wypuszczał go na piękny, olbrzymi, zielony padok, robił koniowi kopyta, czyścił, ale ta przyjeżdżała zaledwie kilka razy w ciągu roku. Dziewczynka widziała swojego ulubieńca jako piękną, pełną wdzięku, majestatu klacz. W sile wieku, niesamowitą. Zapierającą dech w piersiach. Koń zażywał jednak tylko kilka chwil wolności w ciągu roku. W końcu klacz uciekła, dziewczynka go szukała. W końcu zaprzestała. Nie wierzyła w odnalezienie ulubieńca. Dorosła, zapomniała o starym przyjacielu. Przed śmiercią postanowiła po raz ostatni poszukać konia. Znalazła ją. Leżała tak, jak ten teraz, umierający, bez żadnej szansy na przeżycie, ale pomimo tego cały czas dostojna, piękna, jakby cień czasu w ogóle go nie dosięgnął
BY Gejsza
BY Gejsza
sobota, 13 kwietnia 2013
1000
WOW mamy ponad 1000 wejść :) dziękujemy!
Co jeszcze chcielibyście nowego zobaczyć na naszym bloogu? Może macie jakieś uwagi, zastrzeżenia...
Jesteśmy otwarte na propozycje ;)
Co jeszcze chcielibyście nowego zobaczyć na naszym bloogu? Może macie jakieś uwagi, zastrzeżenia...
Jesteśmy otwarte na propozycje ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


